wtorek, 22 października 2013

Pożegnanie Jelczy M11 w GOP-ie.

Ostatnio rzadko tu zaglądam, sam muszę to przyznać. Jednak w październiku załapałem się na "Badanie poziomu napełnienia pociągów w przewozach pasażerskich organizowanych przez województwo śląskie", czyli krótko mówiąc przez ponad pół października jeżdżę sobie za free pociągami (dostałem miesięczną sieciówkę) i jeszcze mi za to płacą :P. Żyć nie umierać. W związku z tym, moje październikowe plany kółeczkowe legły w gruzach, stąd ten zastój na blogu.

Dobra, przejdźmy do relacji, krótkiej bo krótkiej, ale zawsze to coś :)
Jelcz M11, jeszcze kilka lat temu był to codzienny widok na śląskich ulicach. Na liniach 85, 105, 142, 174, 646, 717 nie pojawienie się MIG-a było rzadkością. Jeszcze wcześniej, za czasów PKM Bytom MIG-i można było spotykać na sporej części linii, obsługiwanych przez tę spółkę.  Pojazdów tych nie brakowało także w innych PKM-ach na Śląsku.
Z czasem jednak autobusów tych zaczęło ubywać. Potem padł PKM Bytom, więc kolejne wozy do odstawki, a później kasacji.  W innych PKM-ach Jelcze M11 pojeździły jeszcze do kilku lat.
Na obecną chwilę w GOP-ie, ostał się ostatni MIG w ruchu codziennym. Według planu jest to linia 103, pojazd to Jelcz M11 #SPI 70NM, Trasę obsługuje firma "Przewóz osób i towarów Leszek Socha".

Dlatego kol. Mariusz wpadł na pomysł zorganizowania imprezy pt. "Pożegnanie Jelczy M11 w GOP-ie". Do końca nie wiadomo było, czy impreza się odbędzie, jednak mimo to zaklepałem sobie wolną sobotę. Dzień wcześniej mam nockę i w Żywcu kończę już w sobotę, a  dokładnie 45 minut po północy.  3 godzinki kimam sobie na wagonach i składem w którym nocowałem wracam do Katowic. Jedzie ten sam kierownik, z  którym jechałem wczoraj licząc ludzi, więc podczas kontroli nawet nie przerywa mi snu.  W Katowicach jestem o 5:30, a początek imprezy dopiero za 4 godziny. Nie jadę do domu, bo mi sie nie opłaca, może bym pojechał, gdyby rozkład był normalniejszy.... Około 6:30 opuszczam dworzec i udaje się na przystanek Katowice Mickiewicza, skąd 5 jadę do Świerklańca. Ktoś sobie robi jaja z pani kierującej i co chwilę naciska przycisk "na żądanie". W pewnym momencie stajemy na dobre kilka minut. Kilka przystanków później wpada dwóch kontrolerów. W Świerklańcu jestem przed 8. Nikogo jeszcze nie ma, ale na szczęście jest Biedronka, którą odwiedzam :P
Przed godziną 9. zaczynają zjeżdżać się ludzie. Ze znajomych pojawili się Dominika, Filip, Mariusz, Kuba, Radek i Piotr. Jednak jak to bywa na takich imprezach, później poznało się już praktycznie każdego.  Około 9:20 podjeżdża nasz wóz, czyli Jelcz M11 #SPI 93CJ.. Pojazd należy do tej samej firmy, do której należy #SPI 70NM. Na sam początek 3 foty z przystanku początkowego, jakim jest Świerklaniec Park:

Niestety, ale część osób, która się zadeklarowała nie przybyło.... Dlatego, aby pokryć straty do ceny biletów (30 PLN) każdy się dorzucał po 5-10 PLN.  Małej modyfikacji uległa także trasa przejazdu. Gdzieś 9:35 ruszamy w trasę. Udajemy się pod zajezdnię na Stroszku, jadąc przez Orzech i Radzionków. Daleko jednak nie jedziemy, bo mamy postój przy ulicy Stabińskiego w Świerklańcu.  Oczywiście w wiadomym celu :)
Dalej jedziemy m.in. obok dworca kolejowego w Radzionkowie.
Dominika niedawno miała urodziny i kupiła tort, ale nie byle jaki lecz z MIG-iem :) Tort także załapał się na zdjęcie:

Po około 20 minutach osiągamy zajezdnią na Stroszku, przy której się zatrzymujemy. Jeśli już o tramwajach mowa, to firma p. Sochy swego czasu obsługiwała tramwajową komunikacje zastępczą. Chyba od 2007 roku, aż po dzień dzisiejszy. Z tym, że teraz wozy p. Sochy wyjeżdżają w nagłych przypadkach takich jak np. zerwanie sieci, czy nieprzejezdność szlaku. itp. Do tego tylko w dni robocze i nocki, tak więc MIG-a w dzień wolny już chyba nie zobaczymy....
Widok trzech Jelczy M11 stojących obok siebie- bezcenny. Zarzucam moje zdjęcie, bo taki widok w Chorzowie już się nie powtórzy:
Teraz czas na foty z imprezy, Stroszek, pod zajezdnią.

Znów nie jedziemy daleko, bo po kilku minutach zatrzymujemy się przy przejeździe kolejowym. Przecinamy tu tory Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej.  Żaden autobus tutaj liniowo nie dociera. Foty:
Następnie trasą 158+83 docieramy do Stolarzowic, gdzie organizator zamówił sobie foto-stop :P Jakoś kurcze zdjęcia stąd mi słabo powychodziły ;/
Stolarzowice, Plac Jana:

Chwilę później mieliśmy jeszcze jeden postój na Stolarzowicach, jednak liniowo autobusy tu nie docierają.
Stolarzowice Bronisława Czecha:
Kolejne 2 foto+stopy to Wieszowa. Po części drogi jedziemy trasą 112. Pierwszy postój to Wieszowa Nowotki, jednak nie dociera tu liniowo żaden autobus.
Chwilę później zatrzymuje się przy "dworcu". Docierają tu 3 linie autobusowe.
Foty:
Odwiedziłem też dworzec od strony byłych torów, ale nic ciekawego nie znalazłem.
Ruszamy i kierujemy się na Zbrosławice, po drodze mają foto-stop. Jak dla mnie najlepsza miejscówka z tego wyjazdu. Wieszowa - Glinice, Polna. Nazwa ulicy bardzo adekwatna, do klimatów panujących w tej okolicy :P Oczywiście nic liniowo tu nie dociera.
Jakieś 20 minut później meldujemy się przy byłym dworcu kolejowym w Zbrosławicach. Najpierw spacerek w miejsce, gdzie kiedyś były perony.  Ostał się słupek pokazując kilometraż.... Kurde, znów coś mi zdjęcia nie wyszły (te z autobusem), marny ze mnie fotograf . Fotki ze Zbrosławic
Kolejny nasz cel, to Tarnowskie Góry. Jedziemy po część trasą, gdzie nic liniowo nie kursuje, a po części trasą autobusów takich jak: 80, 83, 189 i 735.  Mamy 2 postoje w Reptach Śląskich. Pierwszy to Repty Śląskie Witosa:
 Oraz Repty Śląskie Staszica, jednak nic ciekawego wokół nie ma, więc cykam tylko jedno zdjęcie:
 W Tarnowskich Górach jest dłuższy postój, który część wykorzystuje na uzupełnienie zapasów.
Mając ponad pół godziny opóźnienia ruszamy w dalszą trasę. Na osłodę dostajemy po kawałku tortu :) Trasą, po której jeździ 151 docieramy do pętli Miasteczko Śląskie Huta. Czas tutaj zatrzymał się niecałe 13 lat temu, bowiem na przystanku wisi cennik, który został zaktualizowany 1.12.2000 :) Foty:
Trasą 145 docieramy do przystanku Bibiela Pętla: Także całkiem fajna miejscówka :) Po drodze mijamy się z liniowym 145, jadącym do Tarnowskich Gór. Podczas postoju robię to, co zawsze.
Teraz kierujemy się do Sączowa, jadąc po trasie 145, 103 i 53. Na pętli Sączów Kościół stał sobie mój "ulubiony" wóz, czyli Mercedes na linii 200. 3 foty z Sączowa:

Po kilkominutowym postoju kontynuujemy jazdę po trasie 103. Jednak w pewnym momencie odbijamy i zatrzymujemy się. Teraz jesteśmy w Rogoźniku, ulica Cmentarna. Jak niemal wszyscy, idę na foty:
Niecałe 10 minut i osiągamy pętlę Wojkowice Park.  Na wspólną fotę z MIG-iem załapuje się jeden z jego młodszych braci, a mianowicie VECTO:
Daleko nie jedziemy, bo jakieś 5 minut po ruszeniu zatrzymujemy się przy ulicy Głowackiego. Liniowo dociera tu 104, 721, 722.
Z Wojkowic znów wracamy po trasie 103, ale tym razem jedziemy kursem wariantowym. Mamy jeden postój w Twardowicach.
Po drodze zmieniamy się w 105 i jedziemy do Mierzęcic. Tę trasę zaliczyłem jeszcze planowym MIG-iem na 105 właśnie :)  Teraz tam jeżdża chyba MAN i SETRA. Po drodze do Mierzęcic mamy jeden postój, Najdiszów Topolowa:
Kolejny postój, to wspomniane wyżej Mierzęcice i pętla Siedliska (dawniej Dworzec PKP).  Tory i krawędzie peronowe jeszcze widoczne. Foce też MAN-a na 225.
Do przystanku Niwiska Szkoła powracamy trasą 105. Tam też mamy foto-stop:
Teraz jedziemy na pętlę w Strąkowie, którą uznałem za główny cel dzisiejszej wycieczki. Jedziemy trasą 646+717.  Nie licząc przerwy w Tarnowskich Górach, to jest to nasz najdłuższy postój. Dociera tu chyba 5 kursów autobusów liniowych.. Po drodze jeszcze mamy postój, ale nie wiem gdzie to jest :P Na pewno w lesie.
No i teraz czas na fotki ze Strąkowa:
W drodze powrotnej mamy postój na Zendku.
I docieramy do Ożarowic. Zatrzymujemy się na przystanku Ożarowice droga do Kolonii Podłączna. 
Teraz zmieniamy się w 85 i jedziemy w stronę Tąpkowic. Po drodze kilka foto-stopów, Oparowa Przysieki
Drugi i to Ożarowice Tarnogóska:
Kolejny to Kolonia Szczedłowiec:
Niestety, impreza powoli dobiega końca. Ostatni postój mamy na przystanku Tąpkowice Szkoła, gdzie kończy/zaczyna trasę linia 103, gdzie jak mówiłem wcześniej jeździ ostatni liniowy Jelcz M11 w GOP-ie i MZKP.  Trzy fotki z Tąpkowic:
Ostatni odcinek imprezy, z Tąpkowic do Świerklańca przejechałem sobie w kabinie. Niestety nie trwało to długo i nadszedł czas zakończenia. Na koniec podziękowania dla kol. Mariusza za zorganizowanie imprezy, dla firmy p. Sochy za wynajęcie wozu, dla kierowcy za to, ze spełniał nasze zachcianki oraz dla wszystkich, którzy byli. Jeszcze 3 foty ze Świerklańca:
I jeszcze informacja. W planach jest zorganizowanie drugiej części imprezy, przewidziany termin, to 23 lub 30 listopada. Trasa wygląda następująco:
 Świerklaniec - Tarnowskie Góry - Strzybnica - Tworóg - Krupski Młyn - Kielcza - Wielowieś - Dąbrówka - Toszek - Pyskowice - Gliwice - Przezchlebie - Biskupice - Bytom - Piekary Ślaskie - Świerklaniec.
Więcej informacji pod adresem migiemekstremalnie@interia.pl

2 komentarze:

  1. bardzo fajna relacja i trasa. bibila petla to moja ulubiona miejscowka. pzdr

    OdpowiedzUsuń