niedziela, 18 czerwca 2017

Chorzów-Tarnowskie Góry-Krupski Młyn-Kielcza-Opole-Gliwice-Chorzów

23 czerwca 2017,wraz z początkiem wakacji znikają połączenia na odcinku Zawadzkie-Kielcza-Zawadzkie. I w sumie jakoś mnie to nie dziwi, skoro puszcza się 2 pary, po 5 latach przerwy to dobrze to nie wróży.   No i w tym czasie gmina Zawadzkie  zorganizowała już sobie komunikacja gminną (obsługuje ją PKS Strzelce Opolskie) na trasie Krupski Młyn Słoneczna (możliwość przesiadki ze 129 do/z Tarnowskich Gór)-Kielcza-Żędowice-Zawadzkie i z powrotem. Co prawda to tylko 4 pary kursujące w robocze szkolne, ale oferta ta jest stała, od  stycznia 2012. Więc ludzie się już przyzwyczaili, że autobus, czy tam busik, jedzie o tej i o tej. Natomiast pociąg, co? Przez 5 lat go nie ma, później są 2 pary, które pojeżdżą przez kilka miesięcy i znowu je wycinają, bo ludzie nie jeżdżą. Utracić zaufanie podróżnych jest łatwo, ale odzyskać je, jest o wiele gorzej.

Postanowiłem, że wybiorę się do Kielczy i przy okazji sfocę sobie zmodernizowane przystanki na linii 144 (te między Fosowskiem, a Opolem).  Tak więc w środę pobudka o 4. Z domu wychodzę o 4:20 i idę na przystanek "Chorzów - Batory, Kaliny". Około 4:30 przyjeżdża  splecowany 5 minut 632, którym się zabieram. Jadę nim do przystanku "Chorzów Rynek". Tam nieco ponad kwadrans i zjawia się 820. Z Chorzowa wyjechaliśmy 6 po planie, mimo to do Tarnowskich Gór dojeżdżamy tylko minutę do tyłu. Chwilka przerwy, więc idę na dworzec PKP, a konkretnie na peron pierwszy, skąd do 2011 r. odjeżdżały pociągi do Opola/Fosowskiego. Kilka zdjęć:
 Następnie wracam na dworzec autobusowy i wsiadam w 129. Jazda cały czas po znanej trasie, czy to z liniowych podróży, czy z różnych imprez komunikacyjnych.  W Krupskim Młynie przesiadka na SOR'a,  który zawiezie mnie do  Kielczy.  Oprócz mnie przesiada się jedna osoba, w środku też ktoś jest. Po drodze też się ktoś dosiada, więc jak widać komunikacją ktoś jeździ. Oczywiście nie są to tłumy, ale na pusto też nie jeżdżą.
 Wysiadam przy dworcu PKP, wraz z dwoma osobami. Jedna to Przemek - czytelnik mojego bloga, którego pozdrawiam :), druga to pani pracująca w sklepie, który mieści się w budynku dworca kolejowego.  Do pociągu jest jeszcze ponad pół godziny, więc można cyknąć jakieś foty:
Kilka minut po planie zjawia się SPOT, jako REGIO z Opola. Skład ten będzie powracać  do metropolii Zawadzkie. Nie wiem po co taki twór Kielcza-Zawadzkie, skoro i tak ten sam skład, po 5-minutach postoju jedzie dalej, do Opola. No tak, po co odkrywać relację, może jeszcze kilka osób by chciało jechać..... Co prawda na wyświetlaczach widnieje "Opole Główne", ale jest to pociąg z.... Brzegu do Opola :D :D Tak mówią boczne wyświetlacze.  Dziś wyjątkowo pociąg zatrzymuje się przy peronie pierwszym:
Ruszamy, w pociągu może z 6 osób. Zaraz po odjeździe, kontrola biletów. W Żędowicach dosiada się jedna osoba. Fotki z Żędowic:
Od Zawadzkiego już frekwencja znacznie lepsza.  2 fotki:
Od tej stacji linia jest jednotorowa.  W Fosowskiem spotykamy EN57-AL, jako osobówkę relacji Opole-Zawadzkie. Przejeżdża też Pendolino do Warszawy. Cykam zmodernizowane stacje i przystanki, między Fosowskiem, a Opolem. Staniszcze Małe:
 Krasiejów:
Ozimek:
 Dębska Kuźnia:
Chrząstowice:
 Suchy Bór Opolski:
W Opolu nieco ponad pół godziny:
I wsiadam w ALicję, która mnie zawozi do Gliwic. Większość trasy przesypiam :P W Gliwicach godzinka do KŚ-ki:
Jako osobówka do Częstochowy, podstawia się kibelek de luxe:
Przed 12 jestem w domu, ogarniam się, jem obiad i na 14 idę do pracy. Na koniec jeszcze bilety wykorzystane, podczas wyjazdu: