środa, 24 stycznia 2018

Wycieczka do Starého Města pod Sněžníkem i Zlatých Hor

W niedzielę, 21 stycznia wybrałem się do Czech. Celem było zaliczenie dwóch kikutów w kraju ołomunieckim, a mianowicie Hanušovice -Staré Město pod Sněžníkem i Mikulovie-
Zlaté Hory. Wyjazd rozpoczynam o 4:31, osobówką Gliwice-Częstochowa jadę do Katowic. 
6 minut i jestem na miejscu. Osobowy do Bohumina pojechał 20 minut temu, ale podczas tego wyjazdu postanowiłem skorzystać sobie z oferty VISIT OSTRAVA i kupić bilet na IC MORAVIA do Ostravy za 6 € i powrotny, także na MORAVIĘ. Oferta wydaje się być rozsądna, zwłaszcza, gdy porównamy ją do ceny bazowej biletu na tej trasie, która jest ponad dwa razy droższa. Bilety w taryfie VISIT OSTRAVA można kupić maksymalnie dzień przed wyjazdem. 

MORAVIA zostaje podstawiona chwilę po 5. Ludzi nie ma zbyt wiele, mam nie tyle prywatny przedział, co cały wagon :P  Zaraz za Katowicami kontrola biletów. Po drodze wymiana podróżnych niewielka.  Pierwszy raz jadę odcinkiem Zebrzydowice-Petrovice u Karviné-Dětmarovice, ale z racji tego, że jest jeszcze ciemno, to oczywiście zaliczenia nie uznaję. W Bohuminie nieco dłuższy postój, bo zmieniają nam lokomotywę i dołączają jakieś wagony. Następuje też zmiana drużyny na czeską, oczywiście zaraz po odjeździe kontrola biletów, jak to w Czechach. W Ostravie Svinov kończy się sielanka w postaci prywatnego wagonu. Ruszamy lekko opóźnieni, pewnie na coś czekaliśmy. W Hranicach na Morave oczekuje na nas EX Portáš relacji Vsetin-Praha, na który mógłbym się przesiąść. Jednak nie śpieszy mi się zbytnio, więc zgodnie z planem  jadę do Přerova. Tam przesiadam się na czeskiego kibla, którym bez przygód docieram do Ołomuńca. Czas na jakieś zdjęcie:
 Kręcę się po peronach, w oczekiwaniu na mój rychlik, który zjawia się minutke po planie:
Zajmuje miejsce w ostatnim wagonie i ruszamy. Do Zábřehu na Moravě jedziemy główną magistralą Ostrava-Praga. Po drodze mamy postój na stacji Mohelnice:
W Zábřehu na Moravě nasz pociąg jest dzielony, przednia część pojedzie do Šumperku, a końcowa część do Jesenika. Tablica z mojego wagonu:

Nie wychodzę na fotki, bo zajęli by mi przedział :P Z okna cykam fotke peronu i budynku dworca:
Najpierw odjeżdża część do Šumperku, później my. Odbijamy w prawo od głównej magistrali. Chwilę później odgałęzia się linia do Šumperku. Po chwili dołącza do nas łącznica z Bludova, którą zaliczyłem podczas ostatniej wizyty w Czechach i z której korzystają pociągi Šumperk-Hanusovice. Cały czas utrzymuje się niewielkie opóźnienie, więc w razie czego idę zgłosić przesiadkę na pociąg do Starého Města pod Sněžníkem . Konduktor mówi, że na spokojnie zdążę, bo przesiada się więcej osób. Poza tym większość opóźnienia udaje się zgubić po drodze. W Hanušovicach 2 szybkie zdjęcia:
Po czym zajmuje miejsce w motoraczku. Ludzi trochę jedzie, dorwałem ostatnia wolną czwórkę. Linia całkiem sympatyczna. lekko górska. Na pierwszym przystanku mechanik wychodzi z kabiny i robi kontrolę biletów. 
Chwilę po planie dojeżdżam do Starého Města pod Sněžníkem. Do pociągu powrotnego mam ponad godzinę, tak więc najpierw fotki:
Następnie kręcę się po okolicy dworca i trafiam na Karosę:
15 minut przed odjazdem powracam na stacje (w  sumie to przystanek :P)  i zajmuje miejsce w motoraczku. Mechanik bardzo sumiennie wykonuje swoje obowiązki, każdej dosiadającej się osobie sprawdza/sprzedaje bilet. Ruszamy planowo, w pociągu kilkanaście osób. W drodze powrotnej cykam stacyjki, Chrastice:
Vysoké Žibřidovice:
Hanušovice zastávka:
Ponownie jestem w Hanušoviach. Cykam motoraczka, którym przyjechałem:
Chwilę później zjawia się vlak do Jesenika, którym się zabieram. Skład to dwa wagony, przedziałówka i bezprzedziałówka. W tym drugim jest luźniej, więc tam się lokuje.  Planowo docieram do Jesenika:
 
Przesiadka na vlak do Krnova  Nie jadę nim daleko, bo tylko do Mikulovic. Tam szybka (2 minuty) przesiadka na motoraczka do Zlatych Hor. Nawet ktoś jedzie, naliczyłem 10 osób, z czego wszyscy to przesiadkowicze, z pociągi z Jesenika. Odbijamy w prawo od trasy do Głuchołaz. Trasa początkowo wiedzie wzdłuż drogi, a później przez pola. 15 minut i jestem na miejscu. Pociąg wraca prawie za 2 godziny, więc mam trochę czasu. Najpierw kilka fot:
I udaje się do miasta, na czeskie piwko :) Po piwie powracam na przystanek i zjamuję miejsce w motoraku. Ze Zlatych Hor jadę tylko ja, po drodze dosiada się jedna osoba. Focę przystanki, Ondřejovice zastavka, z krzesłem :P :P:
 I Ondřejovice:
W Mikuloviach jestem planowo.:


Chwilę po mnie zjawia się vlak Krnov-Jesenik, którym przyjeżdża Bartek . Pociąg mamy dopiero za półtorej godziny, więc idziemy na miasto zjeść obiad.  Po obiedzie wracamy na dworzec. Chwila oczekiwania  zjawia się nasz vlak Jesenik-Krnov, w składzie motorak-doczepa-RegioNova. Zajmujemy miejsce w motoraku, trafia się klasyka z dermowymi siedzeniami :) Bartek wysiada w Głuchołazach, a ja jadę dalej. Mamy lekkie opóźnienie, ale o przesiadkę się nie obawiam, bo w niedzielę pociąg, którym jadę prowadzi "wagon" bezpośredni do Opavy východ.
W Krnovie przesiadka na rychlika do Ostravy, któremu dołączają RegioNovę z pociągu, Jesenik-Krnov.  Zapełnienie spore, ale dorwałem miejsce przy oknie. Trasa znana, po drodze dorzucamy jeszcze kilka minut, puszczając IC OPAVA z Pragi do Opavy.  W Ostravie Svinov jestem po 20.
Rychlik HUKVALDY z Bohumina do Pragi ma zapowiedziane +20, które się zwiększa do +35.  Na szczęście MORAVIA z Wiednia do Katowic zjawia się planowo. Nawet trochę ludzi jedzie,ale w Bohuminie pociąg pustoszeje.  Podróż bez przygód i planowo docieram do Katowic. Pół  godzinki kręcę się po dworcu, a następnie wsiadam w 632, który mnie zawozi prawie pod dom i tak kończy się kolejne fajne kółeczko, na Kolejach Czeskich :) Na koniec jeszcze bilety, wraz z miejscówkami, wykorzystane podczas wyjazdu: